Najwyraźniej na Justina zupełnie nie podziałała promocja filmu z
Jennifer Lawrence i Liamem Hemsworthem. Wokalista jest chyba zbytnio
skupiony na własnej karierze, aby mieć siłę na obserwowanie cudzej...
Choć więc w filmie występuje chłopak zaprzyjaźnionej z nim Miley, Justin
wcale nie oglądał "Igrzysk śmierci" z zapartym tchem. Poszedł na film
i... zasnął!
Poszedłem na film po północy - o 12:45. I zasnąłem! To było zbyt późno. Pracowałem cały dzień. Myślałem, że to będzie fajne - pójść na premierę o 12:45. Ale film trwał dwie godziny, więc zrobiło się już naprawdę późno... - opowiada Justin.
W trakcie
tegorocznych świąt wielkanocnych przypomieliśmy sobie film "Justin Bieber:
Never Say Never". Trudno po nim nie pamiętać, że Biebs bardzo ciężko
pracuje od rana do wieczora i często jest niesamowicie przemęczony.
Szkoda, że czasem traci przez to siłę na rozrywkę. Ale na szczęście dla Jennifer zawsze ma energię i czas!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz